“Najlepszy komplement? Kiedy ktoś wraca i mówi: poproszę takie pomidory jak w zeszłym tygodniu.”
O której zaczyna się dzień na stoisku?
W sezonie budzik dzwoni o 4:20. Najpierw odbieram skrzynki od dwóch gospodarstw spod Trzebnicy, potem układamy ladę kolorami i sprawdzamy, co trzeba sprzedać jako pierwsze. O ósmej wszystko wygląda spokojnie, ale wcześniej jest tu mała logistyka.
Co klienci wybierają na początku września?
Pomidory jeszcze są bardzo dobre, wchodzą śliwki i pierwsze dynie. Zawsze mówię, żeby nie kupować całego jesiennego koszyka jednego dnia. Za tydzień smak będzie trochę inny i właśnie po to przychodzi się na targ regularnie.
Jak pytać o warzywa?
Najlepiej powiedzieć, co chce się ugotować. Pomidor do kanapki i pomidor na sos to dwa różne wybory. Jeśli ktoś pyta konkretnie, mogę dobrać odmianę, dojrzałość i ilość, a czasem podsunąć prostszy przepis.


