Wywiady

Redakcja Hali Targowej

„Sezonu nie da się przyspieszyć”. Rozmowa z Hanną Wilk

Hanna Wilk o pobudkach przed świtem, pomidorach, które nie lubią lodówki, i klientach znanych od trzech pokoleń.

Stoisko z warzywami i czereśniami
Stoisko z warzywami i czereśniami · fot. Jonashtand / CC BY-SA 4.0
Najlepszy komplement? Kiedy ktoś wraca i mówi: poproszę takie pomidory jak w zeszłym tygodniu.

O której zaczyna się dzień na stoisku?

W sezonie budzik dzwoni o 4:20. Najpierw odbieram skrzynki od dwóch gospodarstw spod Trzebnicy, potem układamy ladę kolorami i sprawdzamy, co trzeba sprzedać jako pierwsze. O ósmej wszystko wygląda spokojnie, ale wcześniej jest tu mała logistyka.

Co klienci wybierają na początku września?

Pomidory jeszcze są bardzo dobre, wchodzą śliwki i pierwsze dynie. Zawsze mówię, żeby nie kupować całego jesiennego koszyka jednego dnia. Za tydzień smak będzie trochę inny i właśnie po to przychodzi się na targ regularnie.

Jak pytać o warzywa?

Najlepiej powiedzieć, co chce się ugotować. Pomidor do kanapki i pomidor na sos to dwa różne wybory. Jeśli ktoś pyta konkretnie, mogę dobrać odmianę, dojrzałość i ilość, a czasem podsunąć prostszy przepis.

#ludzie-hali#warzywa#sprzedawcy